wtorek, 17 lutego 2009

FrennW12

Frenn i pająk … gdy tak wędrowali poprzez czerwonawy półmrok piekielnej otchłani. Szrama i Pazur, czekali niecierpliwe w oberży, lecz czuli że coś się dzieje na zewnątrz…i rzeczywiście całe niebo płonęło czerwienią, i to dosłownie… zrobiło się gorąco…niesamowicie gorąco. Wilk warczał z cicha na przebiegającego kota, lecz zostawił go w spokoju, czuł, że kot jest nie winien… tak wyczuł siarkowy zapach, swego piekielnego kuzyna…zawył przeciągle, i znikł za rogiem tropiąc ognistego ogara. Szrama został sam, trochę zaniepokojony rozejrzał się wokół i ujrzał dziewczynę, młodą z płonącymi włosami, czerwono-czarnym obcisłym skórzanym pancerzu…to nie mogła być mieszkanka miasteczka, to młody sukub, pomyślał szybko Szrama, dorosłe sukuby to straszni przeciwnicy, dysponują ogromnym urokiem zniewalającym przeciwnika zarówno mężczyzn jak i kobiety, używają do tego własnych wdzięków jak i ogromnej magii iluzji, poza tym świetnie radziły sobie z szermierką i magią opartą na ogniu…ten sukub był młody, nie wykluły się jeszcze skrzydła… lecz młode również sukuby były bardzo niebezpieczne, zwłaszcza w zwarciu, w zwarciu….w zwarciu, myślał intensywnie Szrama podchodząc cicho od tyłu sukuba…nie wiedział co zrobić nie wydobył jeszcze miecza, sukub był na wyciągnięcie ręki…kiedy się obróciła, było za blisko na wyciągnięcie miecza, stanęli twarzą w twarz, jego zielone oczy z jej płonącymi ognistą tęczą…była równie zaskoczona jak on…Szrama przycisnął sukuba do ust…i zaczął całować tak namiętnie jak nigdy dotąd to mu się nie zdarzyło, sukub odpowiedział pocałunkiem, stali tak w objęciach jakby czas przestał mieć znaczenie, Szrama czuł, że z sukubem coś się dzieje, jak cała mięknie w jego ramionach, jak staje się jego…zadziwiające… jak to sukub? Przecież sukuby pozbawione są duszy?...nagle stało się coś nieoczekiwanego. Sukub naprężył się z bólem w oczach…nie wiedziała co się dzieje…skóra na plecach gwałtownie pękła ukazując dwa błoniaste skrzydła… sukub wrzasnął z bólu przeraźliwym demonicznym głosem, głosem dziewczęcego bólu...krzyczał również przeraźliwie…skrzydła odskoczyły od sukuba ukazując małego demona który zwijał się ze złości i nienawiści. Jego wrzask przeraził nawet Szramę, który dobył szybko miecza chcąc ugodzić tę demoniczną duszę sukuba…lecz nie zdążył…skrzydła z tym czyś w jednej chwili stanęły w ogniu…i z potwornym wrzaskiem zniknęły z tego świata…na ulicy stała dziewczyna…jak przedtem, na plecach widniały dwie krwawe blizny…i jedna na wysokości serca…a ona płakała z bólu i zagubienia…Szrama schował miecz...przytulił dziewczynę…co ja najlepszego zrobiłem? – pomyślał … poczekaj opatrzę ci rany powiedział a płonące oczy patrzyły na niego z uwielbieniem…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz